Wyniki konkursu Babel13!

Napisał w kategorii Strona dnia 9 września 2013 o godz. 18:25.

Mieliśmy ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ mnóstwo zgłoszeń było bardzo dobrych. Nie wszystkich jednak można nagrodzić, ale postanowiliśmy nieco zmodyfikować wyniki i zamiast jednej pracy zgarniającej obie armie przedstawić Wam aż trzy – jedną nagrodzić armią Neodżungli, drugą Nowego Jorku, a trzecią wyróżnić.

Praca wyróżniona (Dawid Jureczko):

Na chwilę chciałbym abyśmy zapomnieli o samej grze i jednostkach występujących w obydwóch armiach. Mamy rok 2050, postapokaliptyczny świat i dwóch przeciwników, miasto Nowy York i nieustannie mutującą i powiększającą swoją powierzchnię Neodżungla. Matka natura rozpoczyna ofensywę, rośliny i nieokiełznane mutanty szturmują miasto, ze wszystkich stron, kanałami, ulicami i dachami. Miasto stara się walczyć, niestety kule tylko rozszarpują powierzchnię ciał (jeżeli można to tak nazwać) przeciwników, którzy natychmiastowo regenerują swoje tkanki. Wybuchy rakiet może i początkowo dają efekty, jednakże po pewnym czasie dżungla uodparnia się na wybuchy oraz płomienie. Nieustanne mutacje spowodowały, że rośliny mogą żartować swoich przeciwników, przez co najmniejsze zadraśnięcie (o które nie trudno) jest śmiertelne. Defensywa wielkiego miasta szybko ugina się pod nieskończonym naporem sił przeciwnika, nawet specjalne jednostki, korzystające z najnowszej technologii, nie są w stanie powstrzymać tej potężnej istoty jaka jest natura. Po kilku długich miesiącach, cały Nowy York zmienia swój kolor na zielony i nastaje tam złowroga cisza.

Nowy Jork (Katarzyna Koczwara):

Żyjemy w pierwszej połowie XXI wieku. Człowiek pokonuje dżunglę. Ekolodzy i pseudoekolodzy trąbią o niszczeniu lasów, naturalnej przyrody. Pokonujemy dżunglę jako społeczeństwo, cywilizacja. Jednak co by się stało, gdybyśmy z dżunglą mieli walczyć samotnie? Czy pod wpływem samej jej wielkości, potęgi i siły nie oddalibyśmy walki walkowerem?

A w drugiej połowie XXI wieku? Już nie słyszymy ekologów i pseudoekologów. Tym razem to my jesteśmy ofiarami, a dżungla chce i może pokonać nas.

Wyobraźmy sobie siebie, samego w samym sercu zielonego piekła. I cóż z tego, że kilka metrów dalej czai się nasz towarzysz. Nie widzimy go, bo zieleń gorsza od czerwieni krwi pozwala widzieć jedynie na centymetry. Może już nie żyje. Może złowrogie macki wciągnęły go pod ziemię, a teraz jest on częścią straszliwej machiny stworzonej, nie bez naszej interwencji, przez naturę.

Ustawiamy się wokół bazy dającej nam poczucie siły i bezpieczeństwa, może za chwilę ktoś przybędzie z odsieczą. Mówi się, że człowiek nie przeciwstawi się siłom natury, że zawsze będzie słabszy, ale my, ludzie, też jesteśmy siłą natury. A do tego mamy swoje finezyjne zabawki, niszczące korzenie, niszczące to, co z między korzeni wypełznie.

Do tego warto wspomnieć, że mówimy nie o ludziach takich jak my, lecz o nowojorczykach. Ludzie, którzy przetrwali projektantów mody, gwiazdy filmowe i wszystko inne, co wypełzło ze snobistycznego świata. Czy ludzie, którzy przetrwali to, nie zniosą wszystkiego?

Neodżungla (Sebastian Pośpiech):

Z, zapewne krwawego, pojedynku między Neodżunglą, a Nowym Yorkiem obronnym pnączem wyszłaby oczywiście zmutowana roślinność. Dlaczego można zapytać? Otóż tego zielonego chwastu jest wszędzie pełno. Nie ma drogi, budynku, pojazdu czy nawet radioaktywnych ruin, które z czasem nie zostałyby opanowane przez małe, niepozorne zielone plamki przeradzające się z czasem w duże zielone zagajniki. Człowiek może je ciąć, rąbać, mielić, palić, truć czy topić, a one dalej niezłomnie będą się odradzać – niczym zombie w kiepskiej strzelance. To wszystko tyczyło się zwykłej klasycznej roślinności, takiej jaką wszyscy znamy z podwórka. A co się stanie jeżeli do tego wszystkiego dodamy słówko „zmutowany” ? Małe zielone plamki zamienią się w zmutowane zielone plamki, a zagajniki będą zmutowanymi zagajnikami. Te roślinne zombie stanie się zmutowanym roślinnym zombie, a z tym już chyba nikt nie chce walczyć. Walka ze zmutowanym czymkolwiek przypomina walkę z Czarnym Rycerzem, którego napotkał John Cleese w jednym z filmów – „To tylko powierzchowna rana”. I tak też zachowywać się będzie Neodżungla. Będzie miażdżona młotami, dziurawiona shotgunami, wysadzana w powietrze przez rakiety, ale nie zrobi to na niej wielkiego wrażenia. Powoli, acz skutecznie będzie przeć w stronę miasta i powoli zajmować kolejne dzielnice po to, aby skończyły one tak jak wiele miast dawnych cywilizacji Indiańskich – w gąszczu zarośli ukryte przed światem zewnętrznym. Inteligentnawa zmutowana roślinność nie będzie jednak przejawiać jakiejkolwiek litości dla ludzi. Walki będą brutalne. Kałuże krwi rozlanej przez porozrywane ciała Nowojorskich obrońców spijane będą przez rośliny by się pożywiać, a z żelaza zawartego w niej wytwarzać będą ostre jak brzytwa lub ciężkie i twarde jak stal liście, pnącza czy łodygi, które służyć będą jako narzędzie do zwalczania ludzkości i wszystkiego innego co stanie na drodze.

Wielkie dzięki za wszystkie zgłoszenia i gratulacje dla zwycięzców! Podziękowania idą także dla Wydawnictwa Portal, które przekazało oba dodatki armijne jako nagrody w konkursie. Jeśli nic nie wygraliście a chcielibyście mieć obie te armie, to zapraszam do oficjalnego sklepiku Portalu.

Komentarze:

Dodaj komentarz:

Czym jest Neuroshima Hex?

Neuroshima Hex 3.0Neuroshima Hex - jest to strategiczno-taktyczna gra planszowa autorstwa Michała Oracza oparta o grę fabularną Neuroshima, wydana została przez Wydawnictwo Portal w 2005 roku. Rozgrywka (dla 2-4 graczy) polega na prowadzeniu wybranej armii do zwycięstwa poprzez obronę własnego sztabu oraz zniszczenie sztabu przeciwnika. W skład gry wchodzi plansza wraz z zestawem 35 heksagonalnych żetonów dla każdej z armii.